Ta "weekendowa krawcowa" to ja we własnej osobie, aż się rumienię gdy myślę o tym co zrobiłam i gdyby nie pomoc Ewy to pewnie bym się nastresowała jeszcze bardziej. A powód niesprawności maszyny był prozaiczny - źle założona igła.
Poniżej kosmetyczka, na której złamałam dwie igły i nawkurzałam sie, że zrywa mi nić wrrrr - jeszcze dużo nauki przede mną.
No ale udało mi się skończyć kosmetyczkę - szyłam ją na podstawie tego kursu.
Wyszła całkiem spora - zmieściłam w niej aż 8 motków włóczki Drops Lace.
Zagościły się u mnie również dwie sympatyczne myszki.
Udało mi się również uszyć etui na telefon według tego kursiku.
Pozdrawiam Was cieplutko.
Agnieszka