Tak zdrowo się trzymaliśmy, aż dopadło nas - chorujemy wszyscy - pierwszy był Kuba, teraz ja, a mąż już czeka w kolejce. Jestem rozbita i marudna, katar i kaszel doprowadzają mnie do szału, a do tego jeszcze skrzypię jak zepsute łóżko.
Cały tydzień spędziłam w domu, ale efektów twórczych nie za wiele - na hafcie nie mogę się skupić, wyciągnęłam maszynę - miał powstać koszyk do łazienki na moje wszelakie kosmetyki, które w momencie sprzątania trzeba pojedynczo zdejmować - ale koszyk łazienkowy nie wyszedł, za to całkiem dobrze nadaje się do przechowywania moich włóczek.
Koszyko-worek powstał z worka jutowego, ma podszewkę i ocieplinę w środku, a prezentuje się tak
A inspiracją dla mnie była Dagmara z bloga Pod norweskim niebem, za jej przyczyną zakupiłam bawełniane, kolorowe włóczki i uczę się szydełkować serduszka - o z tych kursików
Te kolorowe serduszka wyglądają cudnie, mam nadzieję że trochę ich powstanie.
Dziękuję za Wasze miłe słowa i jak najbardziej Alu masz rację, z takimi małymi cudeńkami za zwyczaj jest dużo pracy - na to małe summer biscornu poświęciłam całe dwa dni - no z malymi przerwami ;-).
A teraz zmykam serduszkować dalej i życzę Wam miłego weekendu. Agnieszka