Obserwatorzy

niedziela, 28 sierpnia 2011

Powrót do robótek

Po chwilowym obniżeniu nastroju wróciłam do robótek. Na pierwszy ogień poszedł króliczek o imieniu Groszek.



Miałam go podarować komuś, ale tak mi się podoba, że zostanie jednak u mnie.

W przyszłą sobotę wybieram się na ślub kuzynki i z tej okazji zrobiłam z masy solnej taką oto parę aniołków

Wzorowałam się na pracach Moniki z Pokoju z kominkiem

W planach mam jeszcze spreparowanie karteczki.

A że pogoda była dzisiaj bardzo ładna to wybraliśmy się do Wilanowa. A to krótka fotorelacja.









A teraz zmykam i życzę miłego wieczoru Agnieszka

czwartek, 25 sierpnia 2011

Ogarnęła mnie beznadzieja

Oglądam Wasze blogi i zazdroszczę Wam, że potraficie znaleźć czas i ochotę na systematyczne pisanie postów, a najbardziej tego, że wciąż coś tworzycie. Ja mam głowę pełną pomysłów, ale na pomysłach się kończy, z realizacją już gorzej. Mam poczucie przeciekającego czasu, który marnuję na..., na... właściwie nic nierobieniu. Zapalam się do jakiegoś pomysłu i gasnę jak zapałka.

No dobrze koniec wylewania gorzkich żali. Czas na nadrobienie zaległości, w końcu dawno mnie tu nie było.

Dziękuję bardzo Lucy z Mazur za wyróżnienie, jet to moje pierwsze, więc bardzo wyjątkowe.


Co muszą zrobić nominowane osoby?
- Umieścić podziękowania i link do blogera, który przyznał Tobie nagrodę.
- Skopiować i wkleić logo na swoim blogu.
- Napisać o sobie 7 rzeczy.
- Nominować 16 innych blogerów (nie można nominować blogera, który Wam przyznał nagrodę
- Napisać im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji :)

Nominowane przeze mnie blogi to:

1. Z aniołami żyje się lepiej
2. Skrawki wolnego czasu
3. apuni
4. Asikowo
5. filcaki i spółka
6. G-A i scrapbooking
7. Leśny zakątek
8. Magiczny zakątek
9. MaJu hand made
10. Malgodia Passion
11. Mglisty sen
12. Między ziemią a niebem
13. Moja papierowa kraina
14. Mój kawałek świata
15. Pasja Anny
16. Zza uchylonych drzwi

Wybrałam 16 blogów i nie powiem żeby to było łatwe, ponieważ uważam, że wszystkie zasługują na wyróżnienie, bo każdy jest jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny i coś wnosi w nasze życie.

A teraz 7 rzeczy o mnie:

1. Jestem romantyczkę mocno stąpającą po ziemi;
2. Marzę o małym domku, gdzieś wśród pól, lasów i gór;
3. Kocham chodzenie po górach - chociaż z moja kondycją co raz gorzej;
4. Jestem pełna skrajnych emocji. Jestem szczęśliwa, a za chwilę mogę popaść w smutek i melancholię
5. Nie lubię kiedy ktoś krzyczy i awanturuje się, bo sama nie krzyczę, raczej tłumię emocje w sobie;
6. Kocham podróże, te dalekie i te całkiem bliskie;
7. Chcę nauczyć się nurkować i skakać na spadochronie.

Muszę się jeszcze pochwalić zawieszką jaką kupiłam u Moni. Jest cudna, wciąż nie mogę się nią nacieszyć i napatrzeć.
Zdjęcie zaczerpnięte z bloga Moniki, bo ja nie potrafię jej tak ładnie sfotografować.
Pozdrawiam cieplutko Agnieszka




środa, 3 sierpnia 2011

Przerwa w nadawaniu

Od piątku jestem na urlopie. Miał być internet, ale go nie ma. Przed wyjazdem miałam sporo pracy i całe te przygotowania ... no nie miałam czasu na blogowanie. Myślałam sobie spokojnie, zaraz urlop, nadrobię wszystkie zaległości, a tu figa. Jestem w Zakopanym, internet wysiadł i nie wiadomo kiedy właściciel podłączy na nowo.
Więc teraz tylko uściski dla wszystkich stałych bywalców,czytaczy i tylko zaglądaczy. Obszerniejsza relacja i nadrobienie zaległości po powrocie. Agnieszka

niedziela, 24 lipca 2011

Pracowity tydzień, a nawet dwa

Troszkę dawno nic nie pisałam, ale jakoś weny pisarskiej mi brakowało.
A w ciągu tych dwóch tygodni skończyłam wreszcie Tancerkę. Jeszcze nie oprawiona, a końcowy efekt wygląda tak:






I tak jak wcześniej wspominałam wydziergałam swój pierwszy igielnik, wzór zaczerpnęłam od Aurelle



Wreszcie też dokończyłam Anioła Śpiocha, tradycyjnie zapomniałam doszyć skrzydełka, ale w trakcie sesji to zrobiłam. Nie powiem, żeby mi szycie ubranka dla Śpiocha nie sprawiło problemu, bo i owszem problemy miałam. Chyba pomieszały mi się wykroje, które miałam po norwesku i kołnierzyk ni jak mi nie pasował do koszuli. Skończyło się na tym, że kołnierzyka nie ma. Śpioszka szyłam z myślą o moim małym bratanku Leo i w poniedziałek poleci do Brukseli. A teraz mała sesja, pogoda i światło nie najlepsze, a do tego moje niewprawne ręce, więc zdjęcia kiepskie.





Całkiem niedawno odgrażałam się, że dam sobie spokój z większymi pracami do haftowania, ale już na tamborku mam nowy projekt Cztery pory roku A. Muchy. Na pierwszy ogień Zima. mam nadzieję, że zima mnie nie zaskoczy nad Zimą, a przynajmniej nad Wiosną.



W ciągu tych dwóch tygodni byliśmy jeszcze na wyjeździe weekendowym, ale o tym w następnym poście.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli. Agnieszka

czwartek, 14 lipca 2011

Aniela

Na wstępie chciałam bardzo podziękować za miłe komentarze oraz powitać Agawę i Olę wśród osób obserwujących mojego bloga - każdy ślad zostawiony przez Was sprawia mi wiele przyjemności.

A teraz przedstawiam Wam Anielę - moją pierwszą anielinkę, ma ona ok. 60 cm (ups zapomniałam o skrzydełkach - jak doszyję to pokażę :-)).





Kiepskie zdjęcia, bo pogoda mało ciekawa i fotograf nie najlepszy.

Największy problem miałam z włosami, wcale to nie łatwe zadanie ładnie je ułożyć i przyszyć. Z uszyciem sukienki również miałam problem, bo ucięłam za mały kawałek materiału na sukienkę, i takie skąpe marszczenia mi wyszły.

A to moje dziecię, które zażyczyło sobie Darth'a Maul'a z Gwiezdnych Wojen i co ja biedna mam zrobić? Będę musiała coś pokombinować.


Mam pytanie i może ktoś będzie potrafił mi pomóc. Jeżeli dodaję się do osób obserwujących jakiegoś bloga, to wyświetlam się z imienia i nazwiska oraz nie ma mojego zdjęcia. Co mam zrobić by wyświetlać się jako zalesinka i to jeszcze ze zdjęciem. W profilu mam ustawiony pseudonim i wstawione zdjęcie.

Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

niedziela, 10 lipca 2011

Dzisiaj zabieram Was w mistyczną podróż

Chciałabym Was zabrać w miejsce, które mnie od kilku lat fascynuje - jest to Święta Góra Grabarka - miejsce kultu religijnego dla wyznawców prawosławia.
Na Grabarce znajduje się jedyny w Polsce żeński monaster św. Marty i Marii, który powstał w 1947 rok. Jednak historia tej góry, jako miejsca kultu, sięga początków XVIII wieku.

Według legendy, nieznany z nazwiska mieszkaniec Siemiatycz dostąpił podczas epidemii cholery objawienia, w czasie którego usłyszał, że jedyną drogą ratunku jest udanie się na górę Grabarkę z krzyżem. Opowiedział swój sen parochowi parafii, który uznał ten sen za objawienie Boże i zaprowadził ludność miasta na wzgórze, spod którego wypływał strumień. Uciekinierzy, którzy napili się wody ze strumienia ocaleli. Legenda mówi, że po tym wydarzeniu nikt więcej nie zmarł w wyniku choroby. W tym samym roku ludzie ocaleni z zarazy wznieśli na górze drewnianą kaplicę jako podziękowanie za życie.

A to kilka zdjęć przedstawiających Górę Grabarkę dziś i dawniej. Część zdjęć to kopie fotografii z Wystawy „300 lat cudu na św. Górze Grabarce”, którą można obejrzeć na terenie Klasztoru.












I jeszcze jedno magiczne miejsce, które odwiedziliśmy dzisiaj - Kruszyniany - tatarska wieś.

Kruszyniany, to mała wioska położona w Puszczy Knyszyńskiej. Żyją tu jeszcze potomkowie Tatarów, którzy w bitwie pod Parkanami królowi Janowi III Sobieskiemu uratowali życie. Obecnie na stałe w wiosce mieszkają 4 rodziny, a społeczność tatarska w Polsce to około 3000 ludzi.

W wiosce tej znajduje się meczet, który na pierwszy rzut oka przypomina podlaskie kościółki - drewniany, na rzucie prostokąta z dwoma wieżyczkami. Wygląd Świątyni wynika z faktu iż była budowana przez ludność nie tatarską, która nie znała innego stylu budownictwa. O jej islamskim charakterze świadczą z zewnątrz tylko półksiężyce umieszczone na szczytach minaretów wieżowych.




Oraz mizar - cmentarz muzułmański





Oraz Tatarska Jurta z oryginalnym tatarskim jedzeniem - poleca, warto spróbować.

Ciekawe czy ktoś doczytał ten przydługi post, jeśli tak to jestem pod wrażenie i bardzo dziękuję.

piątek, 8 lipca 2011

Gęś z królikiem

Dzisiaj chciałam Wam pokazać kolejne moje tildowe tworki.

Przed Państwem królik i gąska.






Nie są jeszcze idealne, ale uczę się na własnych błędach i mam nadzieję więcej ich nie popełnić.

Obecnie pracuję nad dużą Anielinką w romantycznej sukience oraz Śpioszkiem.

Mój kark nie przyzwyczajony do pozycji wymuszonej przy pracy z maszyną do szycia, buntuje się straszliwie, po kilkunastu minutach jestem rozdrażniona zdrętwiałym i bolącym karkiem. Mam nadzieję, że z czasem będzie już tylko lepiej.