W życiu najpierw na wszystko jest jeszcze za wcześnie, a później - po prostu - jest już zwykle na wszystko za późno... Władysław Grzeszczak "Parada paradoksów"
Obserwatorzy
poniedziałek, 19 listopada 2012
Hardangerowa serwetka
Jesienna pogoda nie nastraja mnie zbyt radośnie i twórczo, ale na przekór złym nastrojom staram się co nieco działać.
Pracuję teraz nad serwetką hardanger'ową - ma być wraz z poprzednią serwetką prezentem dla mamy.
Na tą chwilę wygląda tak
Pozostaje mi wypełnić resztę ażurków i wyciąć - tego najbardziej nie lubię :-)
Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka
niedziela, 4 listopada 2012
Taka sobie elegantka
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić mojego pierwszego zająca typu Maileg. Wzorem na tego uszaka podzieliła się ze mną nasza QRA kochana. Długo to trwało nim się zdecydowałam go uszyć, ale dałam radę. A tak się prezentuje moja zajęcza elegantka.
Dziękuję pięknie za Wasze miłe i budujące komentarze.
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli, Agnieszka
wtorek, 30 października 2012
Morskie wspomnienia prezentacja 3 ostatnia
Najwyższa pora pokazać znowu jakąś ukończoną pracę, tym razem haft - Morskie wspomnienia - SAL-owa zabawa organizowana przez Tami.
A to kilka fotek z ukończonej pracy
I muszę się pochwalić, że jest to moja pierwsza praca, oprawiona i powieszona - oczywiście z tych obrazków, które zostały u mnie.
W tej pracy jak można się domyślić, największy problem stanowiły backstitche. Przy pierwszych dwóch obrazkach trzymałam się instrukcji, a potem już poleciałam jednym kolorem, ale i tak efekt wyszedł zadawalający.
Następna praca już niebawem.
Pozdrawiam, Agnieszka
niedziela, 28 października 2012
Na przekór zimie ...
Na przekór zimowym widokom zza okna kilka jesiennych, ciepłych wspomnień ...
Muchomory upolowane aparatem, nie mogłam im się oprzeć.
Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka
Ps. Może któraś z Was wie, jak zmienić ustawienia w blogerze, by pomiędzy zdjęciami i tekstem można było wstawić pusty akapit (aby było bardziej przejrzyście) - jak na razie to bloger rządzi i zbija mi wszystko.
sobota, 27 października 2012
Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi ...
Zima ... tak to ona zapukała do mych drzwi dzisiaj z rana. Najpierw nieśmiało, ale teraz to już na całego sypie śniegiem. Śmieję się, że wieczorem będziemy mogli lepić bałwana.
Nie mogę jeszcze dzisiaj pochwalić się ukończoną jakąkolwiek pracą, ale może już jutro coś pokażę.
....
Tu ma być wolny wiersz, ale bloger ma inny pomysł na rozplanowanie mojego tekstu ;-)
....
Ale za to mogę się pochwalić chlebem na zakwasie, który osobiści upiekłam z rana.
I tym ciepłym, aromatycznym i bardzo smacznym akcentem żegnam się na dzisiaj. Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka
wtorek, 25 września 2012
Żyrafinka
Posucha w twórczym świecie u mnie straszliwa.
Przez cały tydzień wysiliłam się jedynie i ubrałam moją pierwszą tildową żyrafę. Żyrafę uszyłam jeszcze w lipcu przed urlopem, zresztą jak kilka innych maskotek, ale z ubraniem ich to już mam problem.
Zresztą spodnie też uszyte kiedyś tam wcześniej dla lalki, która leży w kącie i czeka, aż się z nią przeproszę. Ale za to zrobiłam na szydełku szaliczek oraz kwiatuszek, który będzie żyrafie służył za kapelusik.
Nie będę się rozpisywała, same zobaczcie co mi wyszło
I bez kapelusika, bo wiaterk wziął i go zwiał - bezczelny ;-)
Buziaki zostawiam i do napisania. Agnieszka
środa, 19 września 2012
Wymiankowa praca w technice needelpoint
Jakiś czas temu wspominałam, że umówiłam się z Ewą na wymiankę, pokazywałam co ja dostałam o tu, ale nie pokazywałam jeszcze co ja wykonałam dla Ewy.
A wykonałam dla niej haft needelpointowy i muszę się pochwalić, że jest to mój projekcik i nawet udało i się wstrzelić w wymagane przez Ewę wymiary.
A haft prezentuję się tak
Nie mogę się doczekać zobaczenia efektu końcowego, jak haft wkomponuje się w to co zaplanowała Ewa (ja wiem co, ale nie powiem).
Mam nadzieję, że w następnym poście będę mogła pokazać znowu jakąś skończoną pracę.
Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka
A wykonałam dla niej haft needelpointowy i muszę się pochwalić, że jest to mój projekcik i nawet udało i się wstrzelić w wymagane przez Ewę wymiary.
A haft prezentuję się tak
Nie mogę się doczekać zobaczenia efektu końcowego, jak haft wkomponuje się w to co zaplanowała Ewa (ja wiem co, ale nie powiem).
Mam nadzieję, że w następnym poście będę mogła pokazać znowu jakąś skończoną pracę.
Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka
Subskrybuj:
Posty (Atom)


